piątek, 22 marca 2013

The Face Shop - maseczka peel - off

Od kilku lat  zmagam się z zaskórnikami na nosie, problem ten powoduje że ciągle próbuje nowych sposobów i kosmetyków aby pozbyć się niechcianych zaskórników. Tym razem po wielu pozytywnych recenzjach postanowiłam wypróbować azjatycka maseczkę peel-off.



 Ze względu na to że opis na pudelku został napisany po koreańsku postanowiłam posłużyć się internetem.

 Opis:
"The Face Shop to popularna marka azjatycka słynąca z naturalnych składników.
Maseczka peel off na bazie glinki głęboko oczyszczająca nos. Zawiera ekstrakty z morwy, czarnego ryżu oraz nasion łzawicy ogrodowej, które zmiękczają skórę i osadzone na niej zanieczyszczenia oraz rozpuszczają zaskórniki.
Nałóż grubą warstwę na nos. Pozostaw na co najmniej 15 minut - do całkowitego wyschnięcia. Delikatnie oderwij zastygniętą maseczkę. Na koniec użyj kosmetyku zwężającego pory.
UWAGA: Maseczka o silnym działaniu, nie stosować częściej niż raz w tygodniu." 


 Co Ja o niej myślę?
Jak na azjatyckie kosmetyki cena jest stosunkowo nie duża. Za maseczke zapłaciłam 40zł + przesyłka. 
 Niestety nie spełnia ona moich oczekiwań. Dlaczego?
Pierwszym problemem jest to, że po otwarciu zawartość opakowania sama wydostaje się na zewnątrz.
Aplikując ją na nos sprawia trochę problemów gdyż jest lepki i przykleja się do wszystkiego, jednak i z tym można sobie poradzić.
Po dość bolesnym ściągnięciu poza efektem matowienia, nie widzę prawie w ogóle efektu. Nie likwiduje zaskórników, nie zamyka porów, nie oczyszcza lecz usuwa same włoski. W zasadzie u mnie nie robi nic. Na forach wyczytałam że dobrze działa u dziewczyn z tłustą cerą, jednak na mojej suchej skórze nie daje żadnych rezultatów. 

Postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę, stosując ją na moim TŻ który ma również problem z zaskórnikami a także ma suchą skórę. Efekt niestety był taki sam.



4 komentarze:

  1. witam koleżankę z małopolski ;) uwielbiam maseczki peel-of, ale jak widać nie z każdą się można polubić ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Również witam :) Ja mam nadzieję że w końcu znajdę ,,idealną" maseczkę peel-off :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś maseczkę peel off z Avonu nie zdziałała cudów. Potem kupilam plastry na zaskórniki coś tam wyciągnęły ale bez rewelacji. Ostatnio robiłam domową maseczkę peel off z żelatyny i mleka ale też nie pomogło. Walka z zaskórnikami to syzyfowa praca :( Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Dobra jest łyżeczka UNY :)

      Usuń